Tips&tricks top 10+1
1) Zacznijmy od tego, ze w Chinach czlowiek bardzo szybko przyzwyczaja sie do brudu i braku higieny;) Mam tu na mysli fakt, ze predko przestaje przeszkadzac brudne krzeslo, stol, itp... Tam po prostu bywa brudno i trzeba sie z tym pogodzic;)
1a) Wszedzie jest tlum i jest bardzo glosno. Trzeba przywyknac;)
1b) Ulicznych sprzedawcow, ktorzy sa w kazdym wiekszym miescie w ilosci niepoliczalnej najlepiej ignorowac=przechodzic obojetnie. Wtedy daja spokoj od razu - szkoda, ze tak pozno na to wpadlismy;)
2) Nie ma sensu brac namiotu - tak jak juz ktos gdzies pisal, nie ma na niego miejsca - a poza tym noclegi sa bardzo tanie (od 10 do 30zl/os). W duzych miastach dobrze wczesniej zarezerwowac hostel, chociaz jak pokazal nasz przyklad czasem udaje sie znalezc dobra miejscowke bez uprzedniej rezerwacji. W Pekinie polecamy 365inn (na tej samej ulicy co LeoHostel), a w Szanghaju Hiker (bardzo przyjemna atmosfera, darmowy internet i pralka). Na karty IHF znizka jest rzedu 10%. My chyba trzykrotnie wykorzystalismy karty.
3) Obawialismy sie jak to bedzie z komunikacja. Ale jak sie okazalo nie ma co sie obawiac;) Wymawiac po chinsku cokolwiek jest bardzo trudno, wiec najlepiej poslugiwac sie rozmowkami na zasadzie pokazywania krzaczkow (LonelyPlanet angielsko-mandarynskie) - bo angielski jest wciaz jezykiem zdecydowanej mniejszosci (czytaj rzadko kto cos qma). Pokazywanie krzaczkow z reguly przynosi efekt, no chyba ze chinol nie zna chinskiego, co tez sie zdarza... ;)
4) Jedzenie = luz. Na przydroznych straganach lub w knajpach i to wcale nie super wysokiej klasy:) Warto miec proszki na brzuch, ale mozna tez kupic lokalne na miejscu - Pawlowi przyniosly ulge blyskawicznie;) Chinska medycyna czyni cuda;)
5) Warto czasem pojechac nie tam, gdzie radzi LP. To z uwagi, ze LP jak nietrudno sie domyslic to biblia podroznikow po Chinach, a to oznacza ze we wszystkich atrakcjach opisanych tamze widuje sie bialasow. Poza tym w Chinach sporo podruzuja sami Chinczycy, atrakcje latem sa zatloczone.
6) Jesli na mur, to koniecznie Jinshaling! Rewelacyjne, piekne miejsce bez tlumow i komercji. Jak pokazalo doswiadczenie - nocowanie na murze w zadaszonej baszcie to rewelacyjny pomysl - polecamy:)
7) O targowaniu pisalem juz w jakims poprzednim poscie dot. cen w Chinach.
8) Jak sie wam cos spodoba, to kupujcie. Odkladanie zakupow na pozniej czesto konczy sie.. zalem, ze sie nie kupilo tego czegos, co sie podobalo;) Nie warto czekac do konca podrozy, bo wtedy oczywiscie nie ma tego co chcielismy kupic.
9) Nie wierzcie, ze Carrefour w Pekinie jest w First Shanghai Center (czy jakos tak). Jego tam nie ma;) Jest za to niedaleko ZOO w e-plazie. Z Qianmenu trzeba wsiasc w autobus nr 4.
10) W Chinach kontynentalnych ceny markowej elektroniki i ubran sa porownywalne z polskimi. Podrobka to standard - i tanio, tylko czy warto? Chyba zalezy co.. Ja chyba mialem pecha z moja karta SD do aparatu, kupiona za 40pln (w PL wtedy po okolo 100pln), ktora przestala dzialac po 1 dniu! Niedrozej niz w PL, a czesto nawet taniej chinskie marki np. Giordano, odpowiednik chyba polskiego Reserved. Jesli chodzi o Pekin, to w centrach jak PearlMarket typowe chinskie badziewie. Ale moze warto zajrzec...
HongKong pod wzgledem zakupow lepszy zdecydowanie! W HK najlepiej chyba na szoping na mongkok. Jest tez troche outletow w centrum. Co ciekawe nawet w sklepach typu Gome lub Fortress (elektronika) mozna pytac o znizki i zdarza sie, ze sie je dostaje (nawet od obnizonej ceny!).
11) W Pekinie z lotniska wsiada sie w Airport Shuttle Bus za 16 jenow. Jest kilka linii. Do centrum najelpiej wsiasc w taki co jedzie na Xidan (oddalony o 1 stacje metra od Tiananmenu).
Wiecej nie przychodzi do glowy na te chwile...
Powodzenia!:)


1 Comments:
Ale, że aż tyle udało się Wam spamiętać... Pozazdroszczę ;)
2/9/06 17:26
Prześlij komentarz
<< Home