Finito, czyli bye bye China!
A zatem czas wracac! Ostatnie godziny w Pekinie bardzo intensywne:) Padamy z nog...
Tym razem zamieszkalismy w hostelu 365inn i bylo calkiem przyjemnie! Duzo lepiej niz w przereklamowanym Leo!
W kazdym razie ten powrot do Pekinu... teraz czujemy sie tu zupelnie inaczej niz na poczatku. W zasadzie nic dziwnego... Jedno chyba moge na 100% stwierdzic - po pewnym czasie zaczyna sie rozumiec jak dziala to panstwo. Ale tego nie da sie tak po prostu wytlumaczyc. Zrozumiec mozna dopiero jak sie tu posiedzi... Wiec kazdy kto tu przyjedzie musi sie na poczatku liczyc z tym, ze Chinczycy zedra $. Na szczescie z czasem wiadomo jak z nimi pogrywac;) Cieszymy sie, ze zdazylismy przed olimpiada...
Teraz czeka nas pakowanie, co moze sprawic pewne trudnosci... ;) See you!
k


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home